Poproś klienta o jego własne logo i czekaj na rozwój akcji…
Niestety nie było mi być świadkiem tego wydarzenia, jednak zapewniono mnie, że stało się to naprawdę w mojej ex agencji reklamowej. Klient został poproszony o logo. Normalna rzecz – zamówiona została strona internetowa, katalog, ulotki – wypadałoby użyć identyfikacji klienta.
Po tygodniu klient przychodzi i nieśmiało otwiera zgiętą kartkę a4…
Ja już dostawałam mocno skompresowane jpg, zepsute cdr, zeskanowane fragmenty gazet a nawet zdjęcie loga na budynku. Ale ten klient zaskoczył mnie swoją innowacją
bo przecież miało być w formie elektronicznej
Z tego właśnie powodu nie narysował loga ołówkiem, a posłużył się drukarką – “elektroniczną”. Zdolny.
