• Home
Blue Orange Green Pink Purple

Niekończąca się opowieść o pionie decyzyjnym

Klienci, Poprawki / piątek, Maj 22nd, 2009 Tagi: klient, Poprawki
maj 22

Jeszcze przed rozpoczęciem przedstawienia, gdy nie wszyscy zajęli swoje miejsca, pojawia się pierwsza uwaga. Niewinne przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu, kilka muśnięć strony głównej. Poprawiasz, oddajesz i możesz spokojnie usiąść, nasypać sobie popcornu i czekać na rozwój wydarzeń.

W pierwszy akcie projekt otrzymuje klient. Wstępnie jest zadowolony, potrzeba tylko kilku poprawek. Niewinne przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu. Zajmuje Ci to już trochę więcej czasu, bo klient dołożył do grafiki filozofię. Gdy już wygooglowałeś i wydaję Ci się, że wiesz o co chodzi, nauczony doświadczeniem robisz zupełnie odwrotnie i to był strzał w dziesiątkę. Możesz zabierać się za podstrony.

Po oddaniu podstron czekają Cię przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu. Niestety klient jest samotną kobietą spędzającą weekendy na oglądaniu projektów, dlatego w poniedziałek czekają Cię poprawki do strony głównej, mające ogromny wpływ na wszystkie, wykonane już podstrony.

Akt drugi – nanosisz wszystkie zmiany na podstrony. W tym czasie niestety pada, klientka nie może wybrać się na spacer ani na zakupy, dlatego patrzy w projekty…

Akt dziesiąty – Gdy już nauczyłeś się nanosić poprawki w tak szybkim tempie, by klient nie zdążył pomyśleć nad następnymi, projekty zostają ostatecznie zatwierdzone. Wtedy właśnie dowiadujesz się, że muszą jeszcze spotkać się z Dyrektorem Artystycznym firmy klienta.

…

Akt dwudziesty – Otwierasz szampana, kupujesz truskawki a na środek pokoju przynosisz nadmuchiwany basenik wypełniony wodą, zaczynasz świętować zakończenie projektu. Wtedy przychodzi mail gratulacyjny:

Projekt nareszcie zakończony! Może iść do Prezesa!

Modląc się, by Prezes nie miał żony, robisz niewinne przesunięcia, zmiany kolorów i lekkie zmiany kształtu. Ah, no i jeszcze zmieniamy czcionkę na każdej podstronie, bo tamta nie była fajna.

19 Komentarzy

  1. misz Maj 22nd, 2009

    miodek na moje serducho, nie jetem sam na tym świecie, nie ja jeden pałam morderczymi instynktami … niechże cię przytulę … mmmmmmm … czuję się zdecydowanie lepiej.

  2. smitu Maj 22nd, 2009

    Toż to nawet przerażające nie jest… :D Od tego spać nie można.

  3. kasia Maj 23rd, 2009

    @misz: chyba jednak trzeba założyć kółko anonimowych grafików / programistów, skoro to tak pomaga. Ja kupuję skrzynkę, kto załatwi ogóreczki?

  4. smitu Maj 23rd, 2009

    Jestem grafikiem. Cześć wszystkim …. czeeeeść (klask, klask) :D

  5. FairFaX Maj 23rd, 2009

    Ten typ projektowania określony jest jako: “projektowanie skoncentrowane na przedsiębiorcy”.
    Osoba decyzyjna jest cała zgraja “specjalistów”, urzędników, sekretarek, asystentek, dyrektorów, prezesów. A później powstaje coś na co klienci nie mogą patrzeć i czego nie warto nawet w portfolio wrzucić.
    Ale najważniejsze jest to żeby klient był zadowolony i zapłacił w terminie;)

  6. kasia Maj 23rd, 2009

    @smitu: Czeeeeść smiiiitu, wspieramy Cię. Mam na imię kasia i już sama nie wiem kim jestem, zgubiłam się 23 maile temu :(
    @FairFaX: ano właśnie. Brat powiedział kiedyś coś mądrego (:)), mianowicie że wygląd strony internetowej jest wytworem klienta, a nie grafika. I coś w tym jest. Powiedział mi to zaraz po prezentacji strony swojego kolegi, którego klient uparł się, że site ma być taki sam jak ulotka jego firmy. Ja brzydziłabym się nią podetrzeć (choć była wykonana przez Uznaną Panią Artistic Plastic). I strona wyglądała podobnie, choć grafik w swoim portfolio miał naprawdę fajne prace.

  7. Krzysiek Maj 23rd, 2009

    Ja projektuję do druku, a tam nie ma podstron które trzeba zmieniać w rytm strony głównej. Mogliście o tym pomyśleć zanim zaczęliście zarabiać trzykrotnie więcej niż ja ;)

  8. christobal Maj 23rd, 2009

    Mnie nie interesuje kto ogląda projekt i kto daje poprawki. Każde cofnięcie od zatwierdzonego etapu kosztuje określone w umowie pieniądze i jeśli klienta STAĆ by za takie zabawy personelu płacić, to mnie to nie przeszkadza. Wszak biorę za to pieniądze.
    Realizuję się artystycznie w rzeczach mniej komercyjnych lub pro bono.

  9. kasia Maj 23rd, 2009

    @christobal: to, że za dodatkowe poprawki wystawiam fakturę nie oznacza, że jest mi obojętne kiedy projekt będzie można uznać za zamknięty.

    @Krzysiek: :P i tyle :>

  10. christobal Maj 23rd, 2009

    Ależ Kasiu, gdy ktoś płaci za mój czas, to ma prawo go dowolnie wykorzystywać, także na robienie 50 razy tego samego.
    Jakbym chciał robić za artystę to malowałbym obrazy i chodził ubrany jak Jacyków.

    Rzemieślnik też maluje ścianę dopóki klient nie powie, że jest cacy.

  11. christobal Maj 23rd, 2009

    gwoli uzupełnienia. Fragment mojej umowy.
    § X
    Zamawiający dołączy do niniejszej umowy specyfikację techniczną w formie elektronicznej lub w formie papierowej. Osoby uprawnione do przekazywania informacji ze strony Zamawiającego: .
    - imię nazwisko, stanowisko,
    - imię nazwisko, stanowisko,
    Osobą decyzyjną w zatwierdzaniu danych do realizacji umowy jest:
    - imię nazwisko, stanowisko – TA OSOBA MUSI BYĆ W KRS

    nie pytam z kim rozmawiają, kto im doradza, kto decyduje. Do mnie trafia mail od osoby z umowy. Nic więcej.

    § Y
    Odbiór etapów prac/dzieła poświadczony jest odpowiednim protokołem.
    Wszelkie modyfikacje wprowadzone po odebraniu wykonanego i odebranego protokołem etapu prac/dzieła, dotyczące istotnych kwestii w wykonaniu niniejszej umowy, muszą być zawarte w formie pisemnej jako aneks do niniejszej umowy, oraz mogą skutkować zmianą zarówno wartości umowy jak i terminu jej wykonania.

    Nie ma podpisu osoby wpisanej do KRS, nie ma robota stoi. Ii niech biją pianę we własnym gronie do woli. Licznik bije.

  12. kasia Maj 23rd, 2009

    :) Ja nie mam urażonej dumy artysty, bo artystą nie jestem (nie robię do szuflady tylko za pieniądze). Nie odbieraj też moich wpisów jako wyraz frustracji na cały świat i zastępstwo dla otwarcia okna i sypania kurwami w przechodniów, to po prostu historyjki z życia (mojego, kogoś znajomego, może nieznajomego). Ale, jako, że nie jestem małpką z włącznikiem “każą robić robię, nie każą nie robię” to jednak część mnie przywiązuje się do projektu. To chyba dobrze, co?
    Zauważ też, że nigdzie w tym wpisie nie próbuję nikomu wmówić, że poprawki “narażają moje dzieło”. Skupiam się tylko na pionie decyzyjnym.
    Poza powyższą historyjką, prywatnie uważam, że taki pion decyzyjny działa przede wszystkim na szkodę firmy, która zamawia stronę, a nie moją.
    A co do Twoich komentarzy: czy wszyscy wg. Ciebie powinni jałowo podchodzić do swojej pracy? Mieć w dupie i klepać? Zdecydowanie wolę czasem się zirytować i czasem się z czegoś ucieszyć niż być kukiełką do klepania w klawisze przez te (ostatnio) 12 godzin dziennie.

  13. christobal Maj 23rd, 2009

    A możesz mi przypomnieć w którym miejscu cokolwiek pisałem o tym jak kto ma podchodzić do projektowania?
    Stwierdziłem jedynie, że jeśli nie zostałaś wynajęta do malowania sufitu kaplicy sykstyńskiej, to nawet “poprawki” są po prostu zapłaconą czynnością. Jedną z wielu do wykonania.

    Nie pisz jak mam odbierać Twoje wpisy. To jest równie idiotyczne jak opowiadanie a później tłumaczenie pointy dowcipu.

    PS
    Niektóre elementy historyjki wcale nie świadczą źle o kliencie, choć brzmią zabawnie…

  14. kasia Maj 23rd, 2009

    hm… porobić projekty czy powykładać chemię na półkę, którą płatną czynność by tu wybrać, hm hm. obie są takie kuszące…

  15. maciek Maj 24th, 2009

    Z mojego doświadczenia wynika, że klient lubi też, żeby się z nim posprzeczać o to, czy wszystkie poprawki są zasadne… Jeśli wprowadzisz wszystkie uwagi bez krytycznego komentarza klient nie będzie cię uważał za profesjonalistę. To taka psychologiczna potrzeba, jak targowanie się na wschodnim targu ;) Zgadzanie się na wszystko, skutkuje tym, że na pewno w przyszłym tygodniu trzeba będzie te poprawki odkręcać, bo klient zmieni zdane i będzie nam wyrzucał, że zrobiliśmy dokładnie tak jak chciał ;)
    Klient nasz pan i może sobie życzyć wszystkiego, ale jeśli zobaczy że nie jest tak łatwo, to przynajmniej bywa bardziej konsekwentny ;)

  16. Konrad Maj 25th, 2009

    Klient: Ten jasnoszary na bialym tle bedzie ok, prosze mi to tak zrobic…
    My: Tekst przestanie byc czytelny a strona zamieni sie w jednolita plame.
    Klient: Ja place, ja wymagam. Prosze mi to TAK zrobic…

    [kilka poprawek pozniej]

    Klient: Prosze wrocic do poprzedniej wersji. Tekst jest nieczytelny a strona zamienila sie w jednolita plame.

  17. Trist Maj 26th, 2009

    Ja, Kasiu, co prawda nie tworzę tak stron, jeno biżuterię, ale schemat działania jakby znajomy… Średnio mam do tego nerwy, ale zbiorowe przeklinanie w naszej komputerowej klitce przynosi krótkotrwałą ulgę. To czego muszę się jeszcze nauczyć, a do czego wciąż nie mam sumienia, choć zdaję sobie sprawę, że to działa – nie być na każde zawołanie klienta. Jak kolega wyżej napisał – jak będziemy błyskawicznie nanosić tysiące poprawek, bez zwłoki, dumnie i dzielnie – to klient się nam rozwydrzy, trzeba się nie cackać, muszę nad tym popracować;)
    mechaniczne pozdro Serniku i owocnego blogowania!
    M.

  18. Farin Maj 26th, 2009

    Z tych kilku wpisów wysnuwa się u mnie taki oto wniosek:
    Wszędzie to samo i tacy sami ludzie, nieważne czy się maluje ściany, czy robi obraz na zamówienie czy też kładzie się kafelki w łazience albo stronkę w internecie . Wszyscy mamy jedną wspólną cechę jak dostaniemy paluszek to chcemy całą rączkę.
    Mam nadzieję, że jak nabiorę odpowiedniego doświadczenia we własnym fachu to będę potrafił tak “obrabiać” klienta jak mój Ojciec to robi.
    Co by nie wyjść na egoistę tego samego i wam życzę :]

  19. foma Czerwiec 2nd, 2009

    Przy uzgadnianiu z szefem ostatecznej formy prezentacji jest tak samo, tylko popcornu nie można sobie przynieść. Ważne, by nie wyrzucać wcześniejszych wersji, bo mogą się okazać rewolucyjnie odkrywcze…
    ps. blog pierwsza klasa :)



Dodaj komentarz

poprawki.com

  • Kategorie
    • Graficy
    • I cała reszta
    • Klienci
    • Poprawki
    • Prywatnie
    • Użytkownicy
    • Wycena
    • Z życia
    • Zlecenia
  • Najnowsze wpisy
    • Elastyczność terminu wykonania
    • Urlop
    • Identyfikacja klienta cz. 2
    • Trzeba pomyśleć
    • Ścieśnić, powiększyć i dać na czerwono
  • Najnowsze komcie
    • kiwus o Elastyczność terminu wykonania
    • kiwus o Zlecę wykonanie BARDZO PROSTEJ strony
    • Bartek o Zlecę wykonanie BARDZO PROSTEJ strony
    • Anka o Ścieśnić, powiększyć i dać na czerwono
    • foma o Elastyczność terminu wykonania
  • Tagi
    ceo cisza dialog film grafik grafika identyfikacja innowacja instrukcja klient kradzież layout logo mail oferta parodia plagiat poprawka Poprawki projekt Prywatnie reklama rozmowa sklep spokój termin typografia urlop usługa uwagi Użytkownicy Wycena zlecenie
  • Linki
    • geturl.pl
    • Kartonki
    • na początku było jajo
    • Reklama od kuchni
    • Shallow Thought Graphics
    • ZUCH próbuje rysować
    • zwolu RIA blog
  • Twitter
    • Jeszcze nie doroslam, bo bardziej od #ipad.a podnieca mnie project #natal. about 5 months ago from Twitterrific
    • @rastru jedno, zajebiście ważne pytanie - co chcę robić w życiu... about 11 months ago from web in reply to rastru
    • @rastru każdy dobry plan ma kroków 12, ciekawe co mnie jeszcze czeka ;) about 11 months ago from web in reply to rastru
    • odkrywam, że między myśleniem o powrocie do pisania bloga a samym pisaniem jest cholernie długa droga. about 11 months ago from web
    • @monifoto glownie na vojo.pl ale moge podeslac kilka dodatkowych na mail. about 13 months ago from Twitterrific in reply to monifoto
    • Powered by WordPress Twitter Widget Pro
  • Archiwum
    • Styczeń 2010
    • Sierpień 2009
    • Lipiec 2009
    • Maj 2009
    • Kwiecień 2009
    • Marzec 2009
  • Szukaj


    poprawki.com na flakerze





  • Home

© Copyright poprawki.com. All rights reserved.
Designed by FTL Wordpress Themes brought to you by Smashing Magazine

Na górę