W życiu każdego blogera pojawia się okres, w którym nie ma na blogowanie czasu. Obowiązkowo o tym fakcie należy zablogować, by blog miał swoją rację bytu. Dlatego właśnie wynurzę się z prywatą i przeproszę Waszą gromadkę (bo z tego co czytałam tak się właśnie robi) za brak wpisów.
Wyprowadziłam się poza miasto – tam, gdzie klienci nie powiem czym szczekają. Jest tu pięknie, jest czym oddychać a i balkon dali. Parking tylko taki usability niefriendly. Natomiast brak staruszek karmiących gołębie na osiedlu, tiry nie przejeżdżają pod oknem i nie zagłuszają mi rozmów o poprawkach, a sąsiedzi pląsają uśmiechnięci.
Może mniej się stresuję, mniej denerwuję.
Może już nie będę miała o czym pisać…
Kolega (stary, dobry, używany ale sprawny) zasugerował, by wrócić do poprzedniego mieszkania i nagrać odgłosy przejeżdżających tirów, gruchających gołębi i dopełniających tę szopkę “kurwa maci” zaokiennych. Jak się do ciszy i spokoju nie przyzwyczaję – tak trzeba będzie zrobić.

notka o tym, że nie ma się czasu i weny na notkę to idealna pożywka dla blogaska ;]
a wsi spokojnej, wsi wesołej zazdroszczę – gołębie, które z mojego balkonu zrobiły już sobie legalną melinę w centrum miasta oraz dokarmiające je staruszki mogę oddać Ci darmo
@sis – o nie, ja się już srającymi gołębiami nacieszyłam, teraz niech ktoś inny się z nimi pobawi
moim zdaniem lepiej pisać mniej a na temat niż więcej byle zapełnić.
już nie będę…
ależ bądź, ale z sensem. Nie warto dokładać własnego bezsensu do sieci.
E tam, nie można przecież cały czas pisać o branży i pracy… ja osobiście cenię sobie blogi, na których autorzy piszą o swoim życiu prywatnym, nawet jeżeli jest to notka z kategorii ‘nie mam czasu pisać’ ;]
Po opisie wnioskuję że mieszkałaś na Prądnickiej 95. Nie ma ku temu wątpliwości.