Identyfikacja klienta cz. 1
Każdy grafik, webdesigner, programista oraz inny pracownik mający do czynienia z klientami a pragnący nazywać się bardziej światowo (np art director firmy jednoosobowej) nieraz musi oszacować po pierwszym kontakcie, czy prowadzenie wyceny, szczegółowej analizy lub w ogóle rozpoczęcie projektu ma jakikolwiek sens. We wczesnym stadium dojrzewania wystarczy miska ryżu, satysfakcja lub budowanie doświadczenia, dlatego kopniak od życia często nie zostawia śladu na czterech literach. Kopniakami jednak ciężko wyżywić rodzinę, a nawet jest to karalne.
Dlatego rozpoczynam cykl identyfikacji klienta: po czym poznać, kogo unikać, czego się bać. W pilotażowej części pierwszej:
1. Glonojad

Nawet, jeśli pracujesz z nim zdalnie, masz wrażenie, że na stałe przyssał się do Twojego ekranu. Obserwuje każdy Twój ruch. Zasypuje mailami, a każdy mail ogranicza się do jednego zdania i zaczyna się od „Albo nie, zróbmy inaczej” lub „A gdyby tak”. Pragnie doszczętnego zaangażowania przy tworzeniu strony jego straganu na rogu i może zadzwonić nawet w środku nocy ze świeżym pomysłem, lub atakować rano z nieświeżym oddechem – jeżdżąc palcem po Twojej matrycy jak po ekranie dotykowym. Nie daj Thorze będzie to kobieta z długimi szponami.
Po czym poznać: Przesłana specyfikacja nie leżała nawet koło prawdziwego briefu – to zbiór chaotycznych maili często wykluczających się nawzajem. Co drugi mail kończy się „a jak Pan myśli?” natomiast żadna z propozycji nie jest brana pod uwagę. Często używa również liczby mnogiej – „a jak byśmy to przesunęli” podczas gdy czarną robotę odwalasz Ty.
Rada: UCIEKAĆ! Klient, który ma zdecydowany nadmiar czasu i wykorzystuje go angażując się w tak ogromne przedsięwzięcie jak prosta stronka informacyjna własnej firmy na każdą wycenę odpowie „ILEEEEE???” jeśli w ogóle odpowie. A gdy weźmiesz zlecenie – pożegnaj się ze swoją rodziną na min. 2 miesiące.
2. Posuwacz / Popychacz (!)

Będzie posuwać wszystko – to co się rusza i co nie rusza: ”trochę w lewo”, „trochę w prawo” i w ostatni ze znanych styli „nie wiem, proszę coś zaproponować” – oczywiście w odpowiedzi na Twoją propozycję. Do swoich uwag podchodzi bardzo poważnie i z saperską precyzją przekazuje Ci konieczne zmiany – „tę filiżankę pomalujmy na jakiś jasny kolor i zmniejszmy ją z lekka”.
Po czym poznać: To na pewno kobieta! Kobiety niestety wbrew naturze mają większe predyspozycje do bycia designerskimi popychaczami.
Rada: Pamiętaj, by zostawić pierwszą wersję projektu. Na pewno na sam koniec, gdy już przesunięte zostanie wszystko, wrócisz do niej.
Ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi.
Zdjęcia pobrane ze stron: wszystko-o-przyrodzie.blog.onet.pl / jalopnik.com
